Recenzje

„StarBeam”- nowa propozycja Netflixa dla najmłodszych zaraża pozytywną energią!

Starbeam (SuperGwiazdka) to serial opowiadający o perypetiach 8-letniej dziewczynki, której rutynę stanowią takie aktywności jak walka z czarnymi charakterami czy zabawa w chowanego w chmurach. Brzmi szablonowo? Nic bardziej mylnego.

„Czas zabłysnąć”. Tymi słowami najlepiej podsumować przesłanie płynące z animacji, której twórcami są Loris Kramer Lunsford (Happily N’Ever After 2: Snow White—Another Bite @ the Apple) oraz Jason Netter (Wanted: Ścigani). Serial sprawia, że na nowo czujemy, że możemy wszystko. Zoey, główna bohaterka każdą nową misję rozpoczyna od wojowniczego, acz niepozbawionego ciepła okrzyku o tej treści. No dobra, ale to wciąż brzmi wyświechtanie. Jakie plusy ma serial?

Animacja wyróżnia się tym, że mimo iż osadzona jest w konwencji superbohaterskiej, przeciwnicy głównej bohaterki są dalecy od typowych złoli, jakich znamy chociażby z Marvela. Dzielna 8-latka musi mierzyć się m.in. z Kapitan Rybogłowym, który ma chrapkę na wszystko, co błyszczące i Marną Marlą, którą określić można królową ładunków statycznych. Ta ostatnia jest wyjątkowo zirytowana faktem, że ma najgorsze zdjęcie w albumie Ligi Zbirów, w związku z czymś postanawia namieszać.

Marna Marla

Zoey nie jest jedyną superbohaterką w produkcji. Pomagają jej dziadek, mama oraz przyjaciel, Henry. Ten ostatni to serialowy wynalazca. Do swojego portfolio może wpisać m.in. Buty-Już Umiesz, miotacz konfetti czy burzomierz połączony z balonem meteorologicznym.

Serial ma za zadanie wzmocnić poczucie własnej wartości w najmłodszych widzach, ponadto pełni też funkcję edukacyjną. Ale po kolei. Jeśli chodzi o to pierwsze, gdy tytułowa bohaterka ma problemy podczas swoich misji, jak mantrę powtarza sobie „Stań na chwilę, oddech weź (…), potem leć!”. Wzbudza to w dzieciach poczucie, że z każdej sytuacji znajdą one wyjście, jeśli tylko dostatecznie się skupią i opanują swój stres. Można dyskutować, czy taka narracja jest słuszna, ale w pewnym kontekście na pewno zdaje egzamin. Tutaj zdała. Edukacyjna wartość serialu to przede wszystkim wspomniany już przeze mnie Henry i jego wynalazki. Dla przykładu, gdy prezentuje on swój burzomierz, daje przy okazji przystępny wykład o tym, w jaki sposób można przewidzieć burze.

Serial zaszczepia w dzieciach ambicję. Dlaczego, by nie zostać astronautą? Idolką głównej bohaterki jest jedna z nich.

Nie mogę nie wspomnieć o warstwie wizualnej produkcji, która bardzo pasuje do formuły serialu (soczyste kolory napawają optymizmem), a jednocześnie jest bardzo spójna. Symbol gwiazdki pojawia się na początku każdego odcinka przy nazwisku scenarzysty/ki oraz reżysera/ki. Jest on obecny także na częściach garderoby głównej bohaterki oraz jej akcesoriach (gumka do włosów, bransoletka). To detale, ale w moim mniemaniu robiące robotę. Za nie duży plus dla twórców.

W polskiej wersji językowej udzielili się m.in. Jarosław Domin, znany z dubbingowania Inspektora Gadżeta oraz Katarzyna Łaska. Głównej bohaterce głosu użyczyła natomiast Alicja Warchocka, czyli Mei z Mój sąsiad Totoro. Pod tym względem jest naprawdę dobrze! 😉

Podsumowując, atutami nowej propozycji Netflixa jest niecodzienne podejście do tematyki super-hero oraz solidna porcja kreatywności twórców. Aha, jak obejrzycie serial w oryginalnej wersji językowej, zobaczycie, że Dziadek posługuje się bardzo młodzieżowym (ale nie prostackim!) językiem i po prostu wymiata. Przykład? „Fancy gimzo”-tak określa on gadżety, które pomagają Gwiazdce w jej misjach. Dość gadania. Łapcie trailer:

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: