Recenzje

„Mała Stopa”. Za horyzont patrz, otwarty umysł miej! Czy pierwszy animowany musical od Warner Bros. spełnił oczekiwania? I tak, i nie

Jeden z nielicznych tytuł Warner Bros. obok pozycji osadzonych w świecie LEGO zaanimowany w technologii 3D, nie zawodzi. Animacja jest dopracowana, a pomysł na fabułę filmu- nieszablonowy. Jak na musical trochę kuleje, ale jest jedna perełka!

Warner Bros. Animation Group po przekształceniu z Warner Bros. Animation, a wcześniej Warner Bros. Cartoons dało się poznać przede wszystkim ze sprawnie zrealizowanych tytułów, jednakże osadzonych w świecie, nazwijmy to, markowym. Wiadomo, że jak film na w tytule słowo LEGO czy Batman, sporo osób po niego sięgnie. Autorskie pomysły studia, takie jak Bociany czy właśnie Mała Stopa zasługują zatem na szczególną uwagę, bo nie dają gwarancji zwrotu kosztów. A jednak się udaje. No może nie do końca autorskie, bo Small Foot bazuje na książce Yeti Tracks Sergio Pablo, ale tytuł ten nie jest znany masom. Więc mamy do czynienia z ryzykiem.

Bądź ciekawy świata, nie zje Cię

Królestwo Yeti rządzone jest przez starszego ich przedstawiciela, Omnigłaza (Common, w polskiej wersji Jacek Król), który za misję postawił sobie oddzielenie ich od świata ludzi. Ukuł w tym celu całą mitologię, mającą na celu wmówić białym stworom, że Góra Wiecznego Mrozu to świat, który wypadł spod ogona yakowi. Podtrzymywany jest przez stado mamutów. Ludzie nie istnieją. Główny bohater, Migo, ma jednak wątpliwości, co do prawdziwości tych legend…

Film jest technicznie dopracowany. Sierść, stopy, twarze głównych bohaterów, jak i całe ich królestwo zaanimowane jest precyzyjnie. Niebieska stopa głównego bohatera za każdym razem zostawia swój ślad na śniegu (animatorom często zdarza się pomijać takie szczegóły), a poszczególne komnaty królestwa Yeti zadziwiają pomysłowością. Na tym polu nie mam się do czego przyczepić. Gorzej jest muzycznie.

Zendaya i jej Wonderful Life to moim zdaniem jedyny utwór, który ma duże szanse na stałe znaleźć się w pamięci odbiorców. Godne uwagi jest jeszcze Perfection otwierajace film. Kompozycje, takie jak Moment of Truth CYN czy Finally Free Niall Horan są zwyczajnie za miałkie, nie drażnią, ale i nie są choć w najmiejszym stopniu ponadprzeciętne.

Utwór Wonderful Life traktuje o przełamywaniu swoich lęków, patrzeniu za horyzont, ciągłej chęci nauki fragmentów otaczającego nas świata. W polskiej wersji językowej wykonany został przez Marinę. W obu jest świetny! Wymagam, aby inne utwory również takie były, gdyż film został zaklasyfikowany jako musical. To zoobowiązuje.

Piosenka wykonywana jest w filmie przez przyjaciółkę Migo, Meechee. To jedna z najlepiej napisanych postaci w filmie. Nie boi się zadawać niewygodnych pytań, ale nie jest przy tym infantylna. Rozsądna i zaradna przedstawicielka yeti ma nawet swój własny klub ZUS (nie mylić z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych) zrzeszający sceptyków odgórnie przyjętych poglądów dotyczących otaczającego świata. Aha, jest ona córką głównego wodza, więc sytuacja jest jeszcze bardziej pikantna. Gdy dodamy do tego jej nietuzinkowych towarzyszy, czyli tchórzliwego Fleema i uroczego Gwangiego, robi się jeszcze ciekawiej.

Pokolenie YouTuberów

Przedstawicielem człowiekowatych w filmie jest poszukiwacz internetowego fejmu, Percy (Sebastian Stankiewicz), który początkowo traktuje spotkanie z człowiekiem śniegu jako szansę na jego pozyskanie. Twórcy doskonale rozumieją, jak ważne dla dzisiejszego pokolenia nastolatków jest zaistnienie w wirtualnej rzeczywistości. Pokazują pułapki takich ambicji, jednocześnie nie oceniając ich w sposób jednoznaczny. Percy bywa irytujący, ale i okazuje wielkie serce, kiedy wymaga tego sytuacja. To właśnie relacja między nim a Migo jest osią fabularną filmu.

Smallfoot, Warner Bros.

Film został doceniony przez krytyków i zauważony przez członków wielu prestiżowych kręgów. Nominowany był m.in. do nagrody Annie. W 2018 roku, kiedy został wypuszczony na ekrany, miał sporą konkurencję. Aż dwa inne filmy animowane o Wielkiej Stopie miały swój debiut w tym okresie. Mowa o Praziomku (2019) i O, Yeti (2019). Każdemu z nich udało się wybić i zaznaczyć swój wyraźny ślad na rynku. To sukces każdego z osobna, bo udało im się znaleźć unikalny sposób przedstawienia historii z włochatym stworem w roli głównej.

Tytuł zachęca do pogłębiania swoich zainteresowań, kwestionowania utartych prawd i walki o dobro bliźniego! Pokrzepia.

Moja ocena: ciut naciągane, ale jednak 8/10 😉

PS Na duży plus zasługuje oprawa graficzna napisów końcowych!

Dla ciekawskich:

To drugi film Warner Bros. z udziałem Jamesa Cordena (Percy). Wcześniej komik pojawił się w tytule Safari (ang. Animals United, 2010).

To również druga pozycja animowana od studia braci Warner, którą w portfolio może zapisać sobie Common. Wcześniej wystąpił w sequelu Tupotu małych stóp (2011).

Migo i Meechee , czyli imiona głównych bohaterów to inne określenia na Yeti. Tybetańskie, podczas gdy słowo yeti szerzej znane jest w Nepalu.

W brytyjskiej wersji filmu epizodyczną postać, Niedźwiedzicę, dubbingowała była Spicetka, Emma Bunton. Swoją drogą, przekomiczna postać.

To pierwszy animowany musical od Warner Bros.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial