Shorty Wiedza tajemna

“Destino”. Surrealistyczny owoc współpracy Walta Disneya i Salvadora Dalí

Miłość, czas i przeznaczenie w onirycznej animacji pomysłu największych wirtuozów wizualnych XX wieku.

Nominowane do Oscara Destino (hiszp. przeznaczenie) to niespełna siedmiominutowa animacja Disneya z 2003 roku, nad którą pracował Salvador Dalí. Jak to możliwe, skoro wielki surrealista zmarł w 1989 roku? 

Wszystko zaczęło się w 1937 roku, gdy Dalí odbył podróż do Los Angeles. Jak pisał do zaprzyjaźnionego francuskiego pisarza i teoretyka surrealizmu, André Bretona:  “Przyjechałem do Hollywood i mam kontakt z trzema wspaniałymi amerykańskimi surrealistami – braćmi Marx, Cecilem B. DeMille i Waltem Disneyem”.

Jego drogi z Disneyem złączyły się ponownie osiem lat później, kiedy obaj uczestniczyli w przyjęciu u Jacka Warnera, współzałożyciela Warner Bros. Co robił tam Salvador Dalí? Artysta był w mieście, ponieważ pracował nad sekwencją snu do filmu Alfreda Hitchcocka, Urzeczona (1945).

To właśnie wtedy między panami nawiązała się nić porozumienia, która popchnęła Walta do zaproponowania Salvadorowi współpracy. Walt kompletował filmy krótkometrażowe, które miały stanowić razem pełnometrażowy film kinowy, a Destino było meksykańską balladą, którą wyobraził sobie jako idealną do oparcia na niej krótkiej animacji pomysłu Dalego.

Salvadorowi spodobał się zarówno tytuł, jak i koncepcja filmu oparta na przeznaczeniu przyciągającym dwoje kochanków. Tym sposobem pod koniec 1945 roku Dalí zaczął przychodzić do studia Disneya, gdzie pracę zaczynał między 08:00 a 08:30, a kończył najwcześniej o 17:00 (a miał tendencję do zasiadywania się). Chociaż pensja Dalego nigdy nie została publicznie ujawniona, Disney przyznał, że artysta był drogi.

Salvador Dalí podczas prac nad Destino

Ale moment, skąd w ogóle nagły zwrot Walta Disneya w stronę surrealizmu? Animator chciał uciszyć paru krytyków, którzy uważali, że jego filmy zabijają prawdziwy artyzm przez przedkładanie tradycji i bezpieczeństwa nad innowacje i eksperymentowanie. Powstała w 1940 roku Fantazja była pierwszym krokiem w odważniejszym kierunku, a Disney miał nadzieję, że Destino utrzyma studio na nowej ścieżce.

Destino

Przez trwającą osiem miesięcy współpracę między Salvadorem Dalí a disnejowskim artystą, Johnem Henchem, oprócz samej historii powstało również 135 storyboardów, 22 obrazy oraz wiele rysunków i szkiców. W swoim newsletterze, “Dalí News”, Salvador podkreślił, że wspólny filmowy wysiłek zaoferuje światu pierwszą wizję ulgi psychologicznej.

Przeznaczenie miało jednak inne plany do Destino. W 1947 roku Walt Disney wstrzymał projekt, co wynikało z problemów finansowych i innych zobowiązań studia spowodowanych II wojną światową. Projektu nie uratowało nawet 17 sekund zmontowanego filmu, który stworzył John Hench. I tu kończy się współpraca Salvadora Dalego z Waltem Disneyem.

Destino

Na szczęście na tym nie skończyło się życie projektu. Ponad 50 lat później, podczas prac nad długo wyczekiwanym sequelem dosyć surrealistycznej Fantazji, Fantazja 2000 (1999), bratanek Disneya, Roy, odkrył porzucony projekt i postanowił przywrócić go do życia i dokończyć.

Do stworzenia sześciominutowego filmu na podstawie notatek i storyboardów Dalego i Hencha zaangażowano animatorów z francuskiego departamentu studia, Walt Disney Studios Paris. Producentem filmu został Baker Bloodworth, a reżyserem francuski animator Dominique Monféry, którego Destino było pierwszym projektem reżyserskim. Zespół ponad 20 animatorów rozszyfrowywał tajemnicze storyboardy stworzone przez Dalego i Hencha, w czym pomagał im sam Hench oraz dzienniki prowadzone przez ukochaną Salvadora, Galę. Destino miało być jak najbliższe wizji, jaką mieli Disney i Dalí w 1946 roku. 

Do realizacji zadania twórcy wykorzystali głównie animację tradycyjną, w tym 17-sekundową sekwencję Hencha (twarze na żółwiach widoczne w 5. minucie filmu), ale użyto również animacji komputerowej.

Destino

I tak w 2003 roku, po 58 latach prace nad animacją Dalego i Disneya, dwóch największych surrealistów XX wieku, dobiegły końca. Efekt możecie zobaczyć w poniższym filmie:

Film przedstawia historię greckiego boga czasu, Chronosa, i jego skazanej na nieszczęście miłości do pięknej kobiety o imieniu Dahilia. Przez kilka minut jesteśmy świadkami tańca dziewczyny, który odbywa się w surrealistycznej scenerii inspirowanej obrazami Salvadora Dalego, a w tle słychać przejmującą muzykę meksykańskiego kompozytora Armando Domingueza z wokalem Dory Luz.

Surrealista przemycił do animacji motywy z innych dzieł, jak mrówki z Psa Andaluzyjskiego (1929) Luisa Buñuela, do którego współtworzył scenariusz, miękkie zegary z obrazu Trwałość pamięci (1931), czy słuchawki telefonów i kolosalne posągi, które również znajdziemy na płótnach mistrza.

Jak można rozumieć to oniryczne dzieło? Według Dalego jest to „magiczna manifestacja ukazująca problem życia w labiryncie czasu”, dla Disneya zaś „prosta historia o młodej dziewczynie poszukującej prawdziwej miłości”. Chyba najprościej będzie powiedzieć, że jest to opowieść o przeznaczeniu, czasie i miłości.

Jeśli jesteście zainteresowani, jak wyglądają oryginalne storyboardy i rysunki wykonane przez Dalego albo chcecie poczytać więcej o jego wizji Destino, zajrzyjcie tutaj.

Destino

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial