Wiedza tajemna

Powstawał 30 lat, a finalnie ukradł go Disney! Niesamowity „The Thief and the Cobbler”

Nigdy nie powstała animacja, która w swoim wizualnym szaleństwie i perfekcji mogłaby stanąć obok tego dzieła.

Richard Williams to kanadyjsko-brytyjski artysta, malarz, animator, który znany jest przede wszystkim jako twórca oscarowych animowanych sekwencji do Kto wrobił Królika Rogera? i nieukończonego filmu The Thief and the Cobbler.  Wielokrotnie nagradzany wizjoner animacji przez trzy dekady pracował nad filmem, który miał być jego opus magnum, jednak nie dane mu było go dokończyć.

The Thief and the Cobbler, czyli po polsku Złodziej i Szewc, to pełnometrażowa animacja w reżyserii Richarda Williamsa. Prace nad filmem rozpoczęły się w latach 60., jednak przez problemy finansowe i produkcyjne obraz nigdy nie został ukończony tak, jak planował to Williams. Po 30 latach swoją premierę miał Złodziej z Bagdadu, czyli film dokończony, przemontowany, a zarazem zniszczony, przez innego reżysera i dystrybutora. Złodziej był zupełnie innym obrazem, niż planował to Williams, zarówno pod kątem fabuły, kreacji bohaterów, czy samego zamysłu artystycznego. Film dostał fatalne recenzje i okrzyknięto go plagiatem Aladyna Disneya, kiedy tak naprawdę, to Disney oparł swój film o projekty Williamsa. 

Jak do tego doszło? O tym przeczytacie poniżej, jednak ja wiedząc tyle, co Wy teraz, obejrzałam film, a dopiero potem zagłębiłam się w historię jego powstania. Jeśli również wolicie najpierw zapoznać się z obrazem, to jego najbardziej kompletną wersję (uzupełnioną o storyboardy) najbliższą oryginalnej wizji Richarda Williamsa, znajdziecie na samym dole tekstu. Podczas seansu pamiętajcie o jednym – film to 100% ręcznej animacji. Zero komputerów. Miejcie to zwłaszcza na uwadze oglądając sceny wykorzystujące iluzje optyczne oraz kulminacyjny moment filmu – wielką bitwę. Zero komputerów. Tylko ręce, głowa i gargantuiczna praca.


Najlepszy film animowany świata, który nigdy nie powstał. 30 lat pracy nad dziełem absolutnym. Historia powstania The Thief and the Cobbler

The Thief and the Cobbler

Nasrudin

W 1964 roku Williams prowadził studio animacyjne. Animator wykonał ilustracje do serii książek autorstwa Idriesa Shaha, które stanowiły zbiór opowieści o Mulla Nasrudinie, który był filozoficznym „mądrym głupcem” znanym w bliskowschodnim folklorze. Williams rozpoczął prace nad The Amazing Nasrudin – filmem animowanym opartym o serię opowieści, a Shah i jego rodzina byli zaangażowani w produkcję. Idries Shah zażądał 50% zysków z filmu, a jego siostra Amina, która dokonała niektórych tłumaczeń, utrzymywała, że historie należą do niej.

Po prawej Richard Williams.

Aby sfinansować film, Williams pracował przy innych projektach telewizyjnych i filmowych, co paradoksalnie uczyniło z jego filmu projekt poboczny.

Głównym animatorem w The Amazing Nasrudin został legendarny artysta Warner Bros., Ken Harris (Różowa pantera, 1963, Miś Yogi: Jak się macie – Misia znacie?, 1964). Na początku lat 70. liczba pracowników studia podczas prac nad filmem wzrosła do 40 osób. Williams zyskał dodatkową uwagę, gdy wraz ze studiem wyprodukował telewizyjną adaptację Opowieści wigilijnej dla Chucka Jonesa, która zdobyła Oscara za najlepszy animowany film krótkometrażowy.

W tym czasie nagrano dialogi do filmu, który zmienił nazwę na Nasrudin. Legendarny aktor Vincent Price został zatrudniony do roli złoczyńcy, ZigZaga, a Sir Anthony Quayle do roli Króla Noda. Warto wspomnieć, że Williams był wielkim fanem Price’a, a postać ZigZaga była oparta o dwóch ludzi, których animator nie cierpiał.

Po obejrzeniu Księgi dżungli (1967) Disneya, Williams zdał sobie sprawę, że jego umiejętności nie są na poziomie, który pozwoliłby mu na stworzenie swojej wizji, zatem zatrudnił weteranów złotej ery animacji – Arta Babbitta (Fantazja, 1940, Dumbo, 1941), Emery’ego Hawkinsa (Woody Woodpecker, 1940, Looney Tunes, Merrie Melodies) i animatora Fleischer Studios, Grima Natwicka (kreskówki Betty Boop, Felix the Cat). Giganci nie tylko pracowali nad filmem, ale również uczyli Williamsa i jego animatorów sztuki animacji. Williams dodatkowe nauki czerpał od disnejowskich mistrzów Milta Kahla, Franka Thomasa, Olliego Johnstona i Kena Andersona, których odwiedzał co roku. Dzięki niesamowitemu talentowi i wiedzy Williams wyszkolił nowe pokolenie animatorów, którzy przeszli u niego ciężką szkołę, ale, jak sami mówią, dzięki temu stali się prawdziwymi artystami.

Richard Williams

Do 1972 roku stworzono trzy godziny materiałów do Nasrudina, jednak przez fatalnego księgowego rodziny Shah, który nie śledził wydatków studia, Williams zaczął podejrzewać, że producent Omar Shah defraudował pieniądze. W rezultacie animator popadł w konflikt z rodziną Shah, a Paramount wycofał umowę, którą negocjowali. Williams musiał porzucić Nasrudina, ponieważ rodzina Shah miała prawa do jego ilustracji, a jedyną postacią, która należała do animatora, był Złodziej.

Williams zamówił nowy scenariusz u Howarda Blake’a, który w 1973 roku zaprezentował treatment o tytule Tin Tack. Występowali w nim niezdarny szewc o imieniu Tack, Złodziej Williamsa z Nasrudina, śpiący król oraz zły wezyr. W kolejnych latach Williams przepisywał scenariusz ze swoją nową żoną, Margaret French. Poprzednie małżeństwo z Catherine rozpadło się prawdopodobnie z jego winy – animator całe dnie spędzał w studiu, a po powrocie do domu przesiadywał w domowym warsztacie. Pracował cały czas. 

The Thief and the Cobbler

W 1973 roku zaczęły się poważne problemy finansowe, które zmusiły studio do łapania się projektów komercyjnych. Aby nie splajtować studio musiało zająć się tworzeniem reklam i sekwencji wykorzystywanych w filmach i reklamach live-action. Williams nie miał wyboru, pracował komercyjnie, by mieć pieniądze na pracę artystyczną. Animatorzy mieli swoje sceny, nad którymi pracowali, gdy tylko zdarzały się przerwy między zleceniami reklamowymi. 

The Thief and the Cobbler

Williams zapowiadał film jako „100 minut epickiej animacji z ręcznie rysowanymi tysiącami postaci”. Animator mówił, że nie zamierza „podążać ścieżką Disneya”, a animacja będzie zasadniczo „filmem niemym, ale z masą dźwięku” – ZigZag mówił dużo (i to rymem), ale Tack i Złodziej, na wzór gwiazd kina niemego, mieli nie odzywać się przez cały film. Williams był absolutnie przeciwny piosenkom w filmie, co było bardzo odważnym posunięciem w czasach, kiedy niemalże każdy film był musicalem (Mała syrenka, 1989, filmy Disneya z Ery Brązu) . Ponadto kreacja prostych bohaterów w nieskomplikowanej fabule miała swoje uzasadnienie – twórcy chcieli położyć nacisk na animację. 

Z biegiem lat projekt stawał się coraz bardziej ambitny. Williams powiedział, że „chodzi o stworzenie najlepszego filmu animowanego, jaki kiedykolwiek powstał”. Wyobrażał sobie, że obraz będzie pełen bardzo szczegółowej i złożonej animacji, której nie odważyłoby się podjąć żadne inne studio. Co więcej, Williams chciał, by większość animacji została nakręcona „na jedynkach”, co oznacza, że każdy obraz wyświetlany jest na jednej klatce, a przypomnijmy, że na sekundę filmu przypadają 24 klatki. Efekt jest taki, że do nagrania jednej sekundy animacji wykonano aż 24 rysunki. Zwiększenie ilości animacji na sekundę skutkuje większą płynnością ruchów, naturalnością, której pragnął Williams.

Większość studiów animacyjnych kręci filmy „na dwójkach” (i więcej), a im wyższy numer, tym ruch jest mniej płynny. Przykładem takiego poszarpanego ruchu jest Yellow Submarine (1968).


Pierwsze finansowanie

W 1978 roku książę z Arabii Saudyjskiej, Mohammed Feisal, zainteresował się Złodziejem i przeznaczył 100 tysięcy dolarów na stworzenie testowych 10 minut animacji. Williams wybrał do testów złożoną scenę bitewną, której stworzenie zajęło rok, zaliczyło dwa opóźnienia w deadline’ach i kosztowało finalnie 250 tysięcy dolarów. Mimo tego, że scena była bardzo wysokiej jakości, książę wycofał się z projektu przez przekroczenie terminów i budżetu.

The Thief and the Cobbler

Skąd opóźnienia i przekroczony budżet? Zwróćmy uwagę na to, że Williams był artystą prowadzącym firmę – czy ktoś słyszał, żeby taki układ się kiedyś sprawdził? Dodajmy, że Złodziej i Szewc nie był dla niego kolejną “pracą za pieniądze”, tylko ukochanym projektem artystycznym, dziełem, które miało przekroczyć granice animacji. 

The Thief and the Cobbler

Williams wydawał gigantyczne pieniądze na materiały, których nigdy nie użył. Bohaterowie byli przeprojektowywani, stworzone już animacje tworzone od początku, scenariusz stale zmieniany.

Było to niezwykle kosztowne i czasochłonne, ale Williams był perfekcjonistą. Animator wymagał od swojego zespołu doskonałości w każdym najmniejszym pociągnięciu ołówka. Tę cechę dobrze obrazuje opowieść jednego z jego pracowników: artysta kolorował ujęcia sztuczki karcianej ZigZaga przez trzy miesiące, jednak Williamsowi nie spodobały się kolory, więc praca poszła do kosza, a artysta musiał zacząć wszystko od początku.

Dla Williamsa miesiące pracy nad jedną sekwencją oraz związane z tym koszty materiałów i pensji nie były zagadnieniem – ten film był jego dzieckiem, które kochał miłością wręcz fanatyczną, wszystko zatem musiało być idealne. 

W 1982 roku zmarł Ken Harris, który pracował przy projekcie 14 lat. Miał 83 lata.

Współpraca z Warner Bros.

W 1986 roku zabudżetowany na 28 milionów dolarów Złodziej dostał 10 milionów od firmy producenckiej Jake’a Ebarta, Allied Filmmakers. Wieści o entuzjastycznej reakcji na 20-minutowy pokaz filmu dotarły do Roberta Zemeckisa i Stevena Spielberga, którzy sami zapragnęli zobaczyć animację. Panowie byli pod takim wrażeniem klipu oraz reklam tworzonych przez Williamsa, że poprosili go o wyreżyserowanie animowanych sekwencji do filmu łączącego animację z live-action, czyli Kto wrobił Królika Rogera? (Disney).

Williams zgodził się, aby otrzymać finansowanie na dokończenie Złodzieja, a Disney i Spielberg obiecali animatorowi, że w zamian za Królika pomogą mu w dystrybucji. W 1988 roku kryminał trafił na ekrany kin i stał się gigantyczny hitem, który przyniósł Williamsowi aż dwa Oscary i udowodnił, że potrafi on tworzyć genialne animacje na czas i w ramach budżetu. Dzięki sukcesowi animator podpisał umowę na finansowanie i dystrybucję z Warner Bros. jeszcze w tym samym roku. Był tylko jeden haczyk – deadline

The Thief and the Cobbler

Dzięki nowym funduszom film w końcu wszedł do pełnej produkcji. Williams zaprosił do swojego londyńskiego studia najlepszych młodych artystów z całego świata, których kariera dopiero miała się rozpocząć. Williams nie chciał, by nad filmem pracowały osoby „spaczone” przez Disneya lub inne studia – chciał sam ich ukształtować, by jego wizja przełomowego filmu idealnego w końcu się ziściła. Młody zespół zajął miejsce twórców, którzy do tego czasu zdążyli już umrzeć lub przejść do innych projektów. Wśród nowego pokolenia animatorów znalazł się także syn Williamsa, Alexander.

Warner Bros. podpisał również umowę z The Completion Bond Company, która gwarantowała, że gdyby Złodziej nie powstał na czas, Warner Bros. dokończy film pod ich kierownictwem. Williams był oddany projektowi, ale nawet będąc pod presją nie spieszył się – wszystkie sekwencje musiały być idealne.

The Thief and the Cobbler

Stworzenie 5 sekund animacji zajmowało 3 miesiące. Dyscyplina była surowa. By ukończyć film animatorzy pracowali po 60 godzin tygodniowo, często od 8 rano do północy. Jeden animator odwiedzał swoją żonę, która miała zapalenie opon mózgowych, tylko podczas przerw na lunch. Inny miał żonę w ciąży, więc odmówił pracowania 60 godzin – został natychmiast zwolniony i wyprowadzony z budynku.

Jeden z pracowników wyznał, że „Richard zwolnił setki ludzi. Lista nazwisk jest tak długa, jak ramię – zwolnienia były regularnym wydarzeniem. Był nawet jeden facet, którego zwolnił na samym progu.” Inny pracownik dodał, że Williams był równie surowy dla samego siebie – był w studiu pierwszy rano, a wieczorem wychodził ostatni. Jednym z jego powszechnych zdań było „Tam są drzwi”.

Mimo nieustannej pracy Richard nigdy nie przejawiał znudzenia tematem, nigdy nie przestawał wierzyć w swój wielki projekt.

Richard Williams

O ile Williams był wizjonerem animacji, to jeśli chodzi o kwestię scenariusza i storyboardów sprawy miały się gorzej. W 1988 roku stwierdził, że storyboardy są zbyt kontrolującą metodą, co wprawiło jego pracowników w konsternację. Jak tworzyć film pełnometrażowy, fabularny, kiedy nie ma storyboardów? Jeśli nie chce się mieć luk fabularnych, to jest to mało możliwe. Na tym etapie zaszły kolejne zmiany w scenariuszu – usunięto kilka wątków i postaci, w tym ogra i smoka, który był zbyt trudny do animowania. Ostateczne projekty postaci powstały dopiero wtedy, gdy fundatorzy domagali się ukończonych scen z głównymi bohaterami, aby móc wypuścić zwiastun. 

The Thief and the Cobbler

Perfekcjonizm Williamsa był nie tylko błogosławieństwem, ale i przekleństwem. W dniu narzuconego przez Warner Bros. deadline’u do ukończenia filmu brakowało jeszcze 15 minut animacji, co przekładało się na kolejne pół roku pracy. W międzyczasie Disney rozpoczął prace nad Aladynem (1992), który swoim tonem, fabułą oraz charakterem, wyglądem i kostiumami bohaterów przypominał The Thief and the Cobbler. Przez studio Williamsa przez 20 lat przewinęły się dziesiątki animatorów, którzy pewne pomysły po prostu zabierali ze sobą. Disney natomiast nie ukrywał, że Złodziej bardzo mu się spodobał. Animatorzy Williamsa mówili, że “Disney po prostu go ukradł”. Cóż, patrząc na poniższe grafiki nie można nie odnieść wrażenia, że mieli sporo racji – piękna Yum-Yum i Dżasmina, podły ZigZag i Dżafar, sęp – papuga oraz  okrąglutki i łatwy do okręcenie wokół palca sułtan. Nawet niebieski Dżin wydaje się być zainspirowany ZigZagiem.

Po lewej Dżasmina z Aladyna, po prawej Yum-Yum z The Thief and the Cobbler
Po lewej Dżafar i Sułtan z Aladyna, po prawej ZigZag i Król z The Thief and the Cobbler

Warner Bros., przestraszone potencjalną konkurencją mogącą zmniejszyć wpływy z filmu, na początku 1991 roku zarządziło inspekcje. Do Londynu podróżował kilkukrotnie producent animacji telewizyjnych, Fred Calvert, który miał sprawdzać postępy w pracach. Jego werdykt był straszny. Calvert doszedł do wniosku, że film był „żałośnie opóźniony i zdecydowanie przekroczył budżet”, a Williams wprawdzie miał scenariusz, ale nie tworzył zgodnie z nim. Animator został poproszony o przedstawienie inwestorom filmu z brakującymi scenami uzupełnionymi o storyboardy. Jak wiemy, Williams nie miał gotowych plansz, ale wykonał je w rekordowym tempie – powstały w zaledwie dwa tygodnie. 

The Thief and the Cobbler

Po 28 latach pracy Williams traci swój film

Niestety, całość zaprezentowana 13 maja 1992 roku nie spodobała się Warner Bros. Inwestor wycofał się z projektu przez obawy, że Złodziej nie zostanie ukończony w kolejnym terminie, a nawet jeśli, to nie odniesie sukcesu. Po 28 latach pracy wielkie dzieło Williamsa zostało mu odebrane – projekt został przejęty przez Completion Bond Company, które odsunęło animatora i całe jego studio od dalszych prac. 

Sue Shakespeare z Creative Capers Entertainment oferowała rozwiązanie problemów fabularnych poprzez konsultacje z Terrym Gilliamem oraz zaproponowała, aby Williams ukończył film pod jej nadzorem. Jej rozwiązanie zostało odrzucone przez Completion Bond na korzyść tańszej oferty Calverta. Jego zadaniem było dokończyć film tak szybko i tanio, jak to możliwe. „Naprawdę nie chciałem tego robić, ale gdybym się tego nie podjął, to projekt zostałby przekazany innemu, tańszemu wykonawcy. Zgodziłem się, aby spróbować ocalić to, co zostało już stworzone, i żeby film trafił na ekrany” – wyznał Calvert. 

Ukończenie filmu zajęło Calvertowi 18 miesięcy, w ciągu których Złodziej i Szewc przemienił się w typowy disnejowski musical, jednak z piosenkami słabej jakości. Nowe sceny zostały stworzone po taniości przez animatorów-freelancerów i byłych animatorów Williamsa. Na przykład studio Dona Blutha, byłego animatora Disneya, animowało pierwszą piosenkę, She Is More. Prace związane z kolorowaniem zlecono studiom podwykonawczym w Tajlandii, na Tajwanie i na Węgrzech, inne zadania przypadły studiu w Korei. Jakość nowych scen była postrzegana jako „niezaprzeczalnie i żałośnie gorsza” od tych stworzonych przez Williamsa.

Poniżej She Is More i cały film w wersji Allied Filmmakers:


Fabuła również znacznie się różniła – oprócz tego, że oryginalnie niemi Złodziej i Tack mieli mnóstwo kwestii dialogowych, to z filmu wycięto znaczną część gotowych materiałów Williamsa, które były zbyt powtarzalne.

„Przebudowaliśmy film najlepiej, jak umieliśmy, sprowadziliśmy kilku scenopisarzy i przeszliśmy przez całą pracę Richarda Williamsa, znaleźliśmy części, których nie wykorzystał, a my uznaliśmy za wspaniałe… próbowaliśmy wykorzystać jak najwięcej jego materiałów, ile tylko się dało.” – wyznał Calvert. 

Wycięto około 18 minut gotowej animacji stworzonej przez Williamsa. Calvert powiedział również, że „Nie mogliśmy pogodzić się z tym, że cała ta piękna animacja wylądowała na podłodze montażowni, ale to był jedyny sposób, aby stworzyć z niej historię. Jednym z problemów, a było kilka takich sytuacji, było to, że w scenariuszu były dwa czy trzy zdania opisujące, jak złodziej wchodzi po rynnie. Ale to, co zostało animowane i było na ekranie, to pięć minut w górę i w dół tej rury, co normalnie byłoby pięcioma stronami scenariusza… (…) Nie sądzę, aby Williams był w stanie nabrać dystansu, stanąć z boku, i spojrzeć na całość jako historię.”

Williams jest niesamowitym animatorem. Niesamowitym. Jednym z największych problemów, jakie mieliśmy, było desperackie próbowanie zrobienia wszystkiego, co się dało, by nowy materiał osiągnął poziom jakości, który wytyczył Williams” – przyznał Calvert. Niestety, mimo dobrych chęci, nie udało się. Gołym okiem widać, że dodatkowe sekwencje nie mogą równać się z tymi, które stworzył wizjoner. 

Oryginalnie film nie miał być kierowany do młodszych widzów – obecne w nim były sceny insynuujące kontakty natury seksualnej, przedstawiające wykorzystywanie kobiet i dużą brutalność. W wersji Calverta stonowano wątki „dla dorosłych”. Wycięto dźwięki wydawane przez Damę z Mombassy oraz wszystkie odniesienia do jej postaci oraz usunięto dzidę wbitą w klatkę piersiową posłańca, który resztką sił pędzi do pałacu, by ostrzec Króla przed atakiem. Film został ugrzeczniony i stawał się coraz bardziej produkcją w disnejowskim stylu.

The Thief and the Cobber

Po ukończeniu filmu Allied Filmmakers wraz z Majestic Films nabyło prawa do dystrybucji od Completion Bond Company. Wersja Calverta trafiła na ekrany kin w Południowej Afryce i Australii jako The Princess and the Cobbler 23 września 1993 roku. Disnejowski Aladyn miał swoją premierę w Stanach Zjednoczonych niemalże rok wcześniej, 25 listopada 1992.

The Thief and the Cobbler

W grudniu 1994 roku Miramax Films (filia Disneya) kupił prawa do dystrybucji w Ameryce Północnej. Zanim Miramax zdecydował się na zakup, film został odrzucony przez wielu innych dystrybutorów. Pierwotnie planowano wydać wersję Calverta, jednak Harvey Weinstein postanowił jeszcze bardziej pociąć film. Nowa wersja nazwana Arabian Knight dostała nową obsadę głosową i jeszcze więcej dialogów, ponadto usunięto sceny z roznegliżowanymi niewolnicami mrocznego władcy Mighty One-Eye’a oraz wycięto jeszcze więcej scen z kulminacyjnego momentu filmu, w którym znajdują się niesamowite sceny bitewne. Jakby tego było mało, Golden City zamieniono na Bagdad. 

Arabian Knight doczekało się cichej premiery 25 sierpnia 1995 roku. Podczas seansów w 510 kinach film zarobił ledwo ponad 300 tysięcy dolarów przy budżecie wynoszącym około 24 miliony. Dwa lata później film wydano na VHS jako The Thief and the Cobbler. To właśnie ta wersja filmu, znana jako Złodziej z Bagdadu, była dostępna w Polsce w latach 90.

The Thief and the Cobbler

The Thief and the Cobbler był w produkcji od 1964 roku do 1995, czyli łącznie przez 31 lat. Ustanowił tym rekord Guinnessa.

Richard Williams nie zobaczył żadnej z wersji jego umiłowanego projektu. W jednym z nielicznych wywiadów powiedział “Nie jestem zainteresowany, ale mój syn, który również jest animatorem, powiedział mi, że jeśli kiedyś będę chciał skoczyć z mostu, to powinienem je zobaczyć.”


The Recobbled Cut: Mark 4 (2013)

Fan filmu i Richarda Williamsa, Garrett Gilchrist, stworzył The Recobbled Cut, czyli film non-profit będący najbliższy wizji Williamsa. Animacja uzupełniona o storyboardy i sekwencje testowe wykorzystuje też większość oryginalnej ścieżki dźwiękowej. Aby całość była pełniejsza, Gilchrist dodał fragmenty muzyczne (niektóre z wydanych wersji filmu) oraz gotowy materiał, który nie pojawił się w wersjach Calverta i Miramax. Większość zmian wprowadzonych przez Calverta i Miramax nie jest obecna, jednak Recobbled Cut zawiera kilka mniejszych scen z wersji Calverta, które posłużyły jako zamienniki bądź składowe niedokończonych scen lub dlatego, że Gilchrist czuł, że sceny te są przydatne dla fabuły. W związku z powyższym Gilchrist nie nazywa swojej wersji “reżyserską”. 

Recobbled Cut był kilkukrotnie poprawiany, a każda kolejna wersja zawiera więcej materiałów przekazanych przez animatorów, którzy na przestrzeni 30 lat mieli okazję pracować nad projektem. Najnowsza wersja to Mark 4 z 2013 roku, do której link znajdziecie na dole tekstu.

Kanał Gilchrista na YouTube „TheThiefArchive” służy teraz jako nieoficjalne archiwum filmów, reklam, wywiadów, materiałów, słowem wszystkiego, co tworzył lub w czym brał udział Richard Williams. Animator powiedział, że chociaż nigdy nie widział wersji Gilchrista, zdaje sobie sprawę z wielkiej roli, jaką jego wersja odegrała w poprawie reputacji filmu.

Koniec

W 2012 roku powstał dokument Kevina Schrecka Persistence of Vision, który przedstawia kulisy powstawania The Thief and the Cobbler. Richard Williams odmówił wzięcia udziału w projekcie, jednak znajdziecie w nim wiele jego wypowiedzi nagranych podczas prac nad filmem.

Artysta otrzymał kopię dokumentu, ale powiedział, że nie planuje go oglądać. Do końca życia unikał tematu swojego filmu.

W 2010 roku Williams nakręcił krótkometrażowy Circus Drawings będący eksperymentem filmowym do muzyki jazzowej. Animacja była w zawieszeniu od 1964 roku, odkąd Williams zaczął prace nad projektem, który finalnie przeobraził się w The Thief and the Cobbler.

The Animator’s Survival Kit to książka Richarda Williamsa będąca biblią animacji. Podręcznik doczekał się również wydania DVD. Wiele nagrań z Richardem Williamsem nauczającym sztuki animacji znajdziecie na YouTube, np. tu.

W 2015 roku powstał nominowany do Oscara Prologue. Przed premierą Williams mówił, że jest to “inne niż ktokolwiek kiedykolwiek stworzył”.

Richard Williams zmarł 16 sierpnia 2019 roku w wieku 86 lat.

Jego syn, Alexander Williams, podczas swojej kariery jako animator pracował przy takich filmach jak Król Lew (1994), Stalowy gigant (1999), Droga do El Dorado (2000), Mustang z Dzikiej Doliny (2002), Sindbad: Legenda siedmiu mórz (2003), Looney Tunes znowu w akcji (2003) czy Sezon na misia (2006).

The Thief and the Cobbler: Recobbled Cut Mark 4

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: