Recenzje Wiedza tajemna

„Ostatni jednorożec”. Jedyna w swoim rodzaju mroczna i piękna baśń, która poruszy każde serce

Ostatni jednorożec to niezwykły film fantasy, który swoją bajkowością zachwyci młodszych widzów, a pełnym niepokoju klimatem trafi w serca strasznej widowni. Animacja stanowi wyjątkowo ciekawe połączenie słodyczy i tajemnicy, które potęgowane jest oryginalnym stylem wizualnym oraz urokliwą i nostalgiczną ścieżką dźwiękową. Swoją unikalnością, cudownością i upiornością zachwyca również teraz, niemalże 40 lat po swojej premierze.

Ostatni jednorożec

Iście gwiazdorskiej obsady Ostatniego jednorożca może pozazdrościć niejeden reżyser filmów aktorskich. Mia Farrow (Dziecko Rosemary, 1968, Purpurowa róża z Kairu, 1985) wystąpiła w roli tytułowego magicznego stworzenia, które wyrusza w wielką podróż, aby dowiedzieć się, dlaczego  i gdzie zniknęły inne jednorożce. W niebezpiecznej wyprawie towarzyszą jej magik Schmendrick (Alan Arkin, Glengarry Glen Ross, 1992), umęczona życiem, ale pomocna Molly (Tammy Grimes, Sztuka wysublimowanej fotografii, 1998) i waleczny Książę Lir (Jeff Bridges, Big Lebowsky, 1998), którzy będą musieli zmierzyć się z wyjątkowo nieprzyjemnymi postaciami, jak władająca iluzoryczną magią wiedźma Fortuna, krwiożercza harpia, czy skrywający mroczny sekret Król Haggard (Christopher Lee, Saruman z trylogii Władca Pierścieni, 2001, 2002, 2003). Wszystko się komplikuje, gdy Jednorożec zostaje przemieniony w inne stworzenie i zaczyna zapominać, kim tak naprawdę jest.

Schmendrick i tytułowe stworzenie, Ostatni jednorożec

Dzięki zespołowi animatorów pod przewodnictwem Katsuhisa Yamady tytułowy jednorożec nie jest cukierkowym kucykiem Pony z doklejonym rogiem, lecz prawdziwym mitycznym stworzeniem znanym z legend i wiekowych gobelinów. Zespół artystyczny stworzył piękną, zachwycającą malowniczymi krajobrazami rzeczywistość, lecz jest ona niezwykle daleka od disnejowskiej kreacji świata. Wizja wyswobodzenia się z klatki przerażającej harpii wbija głęboko w fotel, zagadkowy kościotrup z ciągotami alkoholowymi napełnia ekran wyjątkowym niepokojem, a ognisty Czerwony Byk poraża swą mocą i bezlitosnymi czynami. Dodajmy do tego motyla, który bez dwóch zdań jest pod wpływem mocnych narkotyków et voilà, niedziwne, że moja mama mówiła, że “ta bajka jest dziwna” i nie powinnam jej oglądać.

Pijaniutki szkielet, Ostatni jednorożec

Jedną z najstraszniejszych scen Ostatniego jednorożca jest z pewnością spotkanie z więzioną w objazdowym “cyrku” harpią, której szpony zaciskają się z zabójczą siłą na upatrzonej i oczekującej śmierci ofierze, a odrażający dziób rozrywa jej ciało (na szczęście latających flaków nie widać, ale kropla wyobraźni i sami dostajemy niezidentyfikowaną częścią trupa w twarz). 

Warto tutaj nadmienić, że Ostatni jednorożec to dzieło niezwykle aktualne, które zwraca naszą uwagę na próżne i ślepe dążenie do osiągnięcia sławy bez względu na to, ile istnień na tym ucierpi i czy my sami nie doprowadzimy do swojego unicestwienia. Tytułowa bohaterka przekreśla też stereotypową, seksistowską wizję kobiety jako słabszej płci, której bronić musi mężczyzna – tym razem to właśnie dama ratuje księcia z opresji. Ograniczenia techniczne wynikłe z krótkiego czasu produkcji poskutkowały tutaj dosyć szarpaną animacją i, niestety, ogólnie rzecz biorąc ruchy postaci nie są idealnie płynne, lecz mimo tego całość ogląda się przyjemnie (o ile w wypadku tego filmu można w ogóle użyć tego słowa).

Walka Jednorożca z Czerwonym Bykiem, Ostatni jednorożec

Muszę też wspomnieć o niezwykle niepokojącej i zapadającej w pamięć scenie, w której przywiązany do daglezji zielonej (chociaż mi to wygląda na wierzbę) Schmendrick wypowiada zaklęcie, które przemienia drzewo w wielką, napaloną kobietę, która wyznaje mu miłość podczas ściskania jego głowy w pokaźnym biuście (zupełnie jak uwięziona w dekolcie żaba/czarodziej w Czarnym kotle Disneya!). To oczywiście kolejne nauczka – uważaj czego sobie życzysz… Scena z antropomorficznym drzewem, które finalnie próbuje zabić Schmendricka, to prawdziwy seksualny koszmar, na którego analizę Freud zatarłby ręce. 

Film porusza również temat depresji, której doświadcza zgorzkniały Król Haggard. Władca to nietypowa postać w panteonie animowanych złoczyńców – jego okrutne rozkazy są motywowane chęcią poczucia kontroli, a tym samym radości, kiedy wszystko inne w jego życiu nie ma już sensu i przyszłości. 

Król Haggard, Ostatni jednorożec

Wspomniana już wyżej obsada to crème de la crème i nikogo nie zdziwi, że wszyscy spisali się mistrzowsko. Osobiście nie wyobrażam sobie, by tytułowe stworzenie mogła zagrać inna aktorka niż obdarzona cudnym i delikatnym głosem Mia Farrow. Jeśli jednorożce istnieją i mówią, to właśnie jej głosem.

Dubbing to tylko połowa zachwycających nasze uszy dźwięków – na uznanie zasługuje również ścieżka dźwiękowa. Piosenki Jimmy’ego Webba i zespołu America są naprawdę piękne i nawet nie przeszkadza, że momentami partytura staje się odrobinę natrętna. Co ciekawe, kiedy Jeff Bridges zadzwonił do twórców z propozycją zagrania w Ostatnim jednorożcu zupełnie za darmo, zarekomendował do skomponowania ścieżki dźwiękowej swojego przyjaciela, wspomnianego Webba.

Podsumowując, Ostatni jednorożec to piękna, bogata, magiczna i niepokojąca animacja, która nie tylko przenosi nas w fantastyczny, bajkowy świat, ale kwestionuje przestarzałe stereotypy i kieruje uwagę na ważne aspekty ludzkich motywacji. Dzięki szerokiemu wachlarzowi wspaniałości, które oferuje, staje się pozycją obok której nie da się przejść obojętnie. 

Za scenariusz do powstałej w 1982 roku animacji odpowiada Peter S. Beagle, autor powieści z 1968 roku, której film jest adaptacją. Reżyserią i produkcją obrazu zajęli się założyciele studia Rankin/Bass Productions, czyli duet Arthur Rankin Jr. i Jules Bass (kultowy Hobbit, 1977, O czym szumią wierzby, 1987). Animacja została wykonana w japońskim studiu Topcraft, którego animatorzy w późniejszych latach dołączyli do studia Ghibli.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: