Wiedza tajemna

10 najlepszych anime na Netfliksie. Seriale, które pochłaniają bez reszty

Netflix oferuje wiele niezwykle popularnych seriali anime, zarówno nowych, jak i tych będących już prawdziwą klasyką. Dla fanów japońskiej animacji oraz osób dopiero myślących o rozpoczęciu przygody z nią przygotowałem ranking najlepszych japońskich seriali anime dostępnych na największej platformie streamingowej w Polsce.

Oczywiście przy tworzeniu tego typu listy trzeba wziąć pod uwagę różnorodność gatunków anime oraz grup docelowych, do których są one kierowane. W moim zestawieniu znajdziecie zatem seriale, które diametralnie się od siebie różnią pod względem poruszanej tematyki, sposobu przedstawienia postaci, stylu, techniki animacji itp. W równym stopniu uwzględnione zostały produkcje oryginalne Netflixa, nowe seriale na licencji oraz tytuły legendarne, od dawna cieszące się uznaniem na całym świecie.

W naszym kraju wciąż pokutuje wiele stereotypów na temat animowanych serii powstających w Japonii. Ich postrzeganie w dużej mierze ukształtowały kreskówki dla dzieci i młodzieży, które dobrze przyjęły się w polskiej telewizji, jak Czarodziejka z Księżyca czy Dragon Ball.  Myślę, że poszczególne pozycje przedstawione w tym rankingu znacznie wychodzą poza ramy nakreślone przez tego typu hity. Zaczynajmy!

10. March Comes In Like a Lion (2016-2017)

Głównym bohaterem March Comes In Like a Lion jest młody gracz shogi, Rei Kiriyama.

Anime kojarzy się  często polskiemu widzowi z niesamowitymi nadprzyrodzonymi mocami bohaterów, mocno przerysowanymi walkami i efektownymi eksplozjami. Nie każdy jednak wie, że Japończycy potrafią tworzyć równie zajmujące produkcje realistycznie odwzorowujące codzienne życie nastolatków. 

W March Comes In Like a Lion poznajemy młodego Reia Kiriyamę, znakomitego gracza shogi (japońskie szachy), który dzięki imponującym sukcesom w swojej karierze szybko osiąga niezależność finansową i wyprowadza się od swojego przybranego ojca. Mimo to, w życiu prywatnym nie wiedzie mu się najlepiej. Nie radzi sobie z nawiązywaniem i utrzymywaniem przyjaźni, właściwie nawet się o to nie stara. Perspektywa poprawy sytuacji zarysowuje się, gdy poznaje Akari Kawamoto, która mieszka wraz z dwoma siostrami i dziadkiem. Otwarta i miła dziewczyna zapoznaje genialnego szachistę z resztą swojej rodziny, tworzącej ciepły dom pełen miłości, jakiego on wcześniej nie zaznał.

Na każdym kroku widać, że twórcy starają się właściwie oddać kreską i kolorem rozmaite stany emocjonalne bohatera i atmosferę panującą wokół niego. Nie pomijają przy tym żadnego szczegółu. W domu familii Kawamoto nawet koty domagające się entuzjastycznie głaskania lub karmienia mają ogromny wpływ na budowę nastroju. 

Warto też zwrócić uwagę na niezwykle szczegółowe odwzorowanie architektury współczesnego Tokio. Sprawia ono, że opowieść o nietypowym nastolatku nabiera niepowtarzalnego wielkomiejskiego klimatu. Z jednej strony widz skupia się na codziennych problemach zawodowego gracza, z drugiej może podziwiać majestatyczną potęgę wielomilionowej metropolii. 

W March Comes In Like a Lion współczesne Tokio zostało odwzorowane z niezwykłą precyzją.

9. Children of the Whales (2018)

Mieszkańcy Błotnego Wieloryba korzystają z thymii, płacą jednak za to wysoką cenę.

Children of the Whales należy do tych anime, których fabuła początkowo może wydawać się infantylna, choć to tylko pozór. Niewielka społeczność żyje całkowicie odizolowana na Błotnym Wielorybie, wyspie będącej w istocie statkiem płynącym przez niekończące się morze piasku. Mieszkańcy wyspy-statku świetnie sobie radzą w codziennych pracach, korzystając z thymii, czyli telekinezy, za którą płacą jednak cenę krótszego życia. Pracującymi młodzieńcami zarządza pozbawiona nadzwyczajnych mocy starszyzna. Sielankę przerywa pojawienie się kolejnej wyspy, na której znaleziona zostaje dziewczyna. Jakich informacji może dostarczyć ludziom zamieszkującym Błotnego Wieloryba na temat otaczającego ich świata?

Każdy kolejny odcinek serialu uchyla nam rąbka tajemnicy na temat rozmaitych zależności, jakimi rządzi się rzeczywistość na tzw. wielorybach. Stopniowe poznawanie tego nadzwyczaj barwnego fantastycznego uniwersum zajmuje do tego stopnia, że jedyny sezon, jaki dotąd się ukazał, można pochłonąć bez większych oporów. Jeśli dodamy do tego staranną animację, przepiękne pastelowe krajobrazy, dynamiczne sceny walki i uspokajającą muzykę, trudno ocenić to anime inaczej niż jako pozycję obowiązkową dla abonentów Netflixa.

Na minus produkcji trzeba jednak zaliczyć brak bardziej wyrazistych bohaterów, których można by polubić. Czarne charaktery również wydają się dość sztampowe i mało przekonujące. Choć po obejrzeniu 12 odcinków zarysowuje się bogaty swoją różnorodnością i pełen tajemnic świat przedstawiony, trudno oprzeć się wrażeniu, że anime stanowi tylko liźnięcie pewnej większej całości. Manga Abiego Umedy, której jest ekranizacją, liczy już 16 tomów, z których ostatni ukazał się w marcu br. Tymczasem w 2 lata po premierze serialu na Netfliksie nie doczekaliśmy się kontynuacji.

Błotny Wieloryb to wyspa będąca w gruncie rzeczy statkiem dryfującym wśród nieprzebranego morza piasku. 

8. Beastars (2019)

W Beastars obserwujemy rozwój niełatwych i niejednoznacznych relacji pomiędzy wilkiem Legoshim a króliczycą Haru.

Czołówka Beastars polskiemu widzowi może przywieść na myśl Wilka i Zająca oraz Misia Uszatka jednocześnie. Będą to jednak wysoce chybione skojarzenia, ponieważ serial na podstawie mangi Paru Itagaki zdecydowanie zalicza się do produkcji skierowanych do starszych widzów. Nie chodzi tu nawet o to, że twórcy nie stronią od pewnych tematów tabu jak przemoc, zdrowie psychiczne czy seksualność. Raczej wynika to z faktu, że społeczeństwo złożone z antropomorficznych zwierząt staje się dla nich jedynie pretekstem do poruszenia wielu ważnych współczesnych problemów.

Akcja rozgrywa się w szkole Cherryton, gdzie zarówno roślinożercy, jak i mięsożercy jedzą tylko bezmięsne potrawy. Ci ostatni muszą jednak uważać na swoje naturalne instynkty. Co pewien czas dochodzi do głośnych morderstw roślinożerców. Nawet stosunkowo niewinne zachowania urodzonych drapieżników mogą zostać odebrane jako próba wykorzystania swojej przewagi siłowej, która może skończyć się tragedią.

W tej ponurej rzeczywistości próbuje się odnaleźć nastoletni wilk Legoshi. Jego łagodna, flegmatyczna natura kontrastuje z potężną sylwetką i oczywistą dla jego gatunku siłą i zwinnością. Pewnego wieczora daje się ponieść naturalnym skłonnościom i o mały włos nie pożera drobnej króliczycy Haru. Ciemność towarzysząca całej sytuacji pozwala mu zachować anonimowość i uniknąć oskarżenia o próbę zabójstwa. 

Większy problem pojawia się jednak, gdy po raz kolejny spotyka swoją niedoszłą ofiarę. Zaczyna do niej czuć pociąg natury romantycznej. Co wygra: natura drapieżcy czy uczucia wyższe? Czy młodemu wilkowi uda się stworzyć związek wbrew społecznym konwenansom i napięciom?

Do mocnych stron tego anime niewątpliwie trzeba zaliczyć dynamiczny rozwój relacji między bohaterami. Każda postać ma zrozumiałą motywację i własną strategię przetrwania w tej darwinistycznej rzeczywistości. Zdecydowanie na plus należy ocenić też wykorzystanie grafiki komputerowej. Zastosowana technika CGI, o dziwo, nie męczy oka, a niektóre efekty robią naprawdę dobre wrażenie.

Świat Beastars wydaje się na pozór doskonale uporządkowany, w rzeczywistości cały trzeszczy od międzygatunkowych napięć.

7. Dorohedoro (2020)

Kaiman nie zna litości dla czarowników, ale pomimo dokonywanych przez niego okrucieństw prezentuje się jako nader sympatyczna postać.

W rankingu anime nie może oczywiście zabraknąć miejsca dla pozycji przesadnie epatującej  brutalnością. Twórcom Dorohedoro trzeba oddać, że udało im się znaleźć równowagę pomiędzy horrorem z dużą liczbą makabrycznych scen a luźną komedią z barwnymi postaciami. Naturalistyczne wizje krwawych i bezlitosnych walk z wykorzystaniem nietypowej magii tworzą znakomitą całość z nietuzinkowym humorem sytuacyjnym. Świat przedstawiony wydaje się psychodelicznym koszmarem utkanym z piekielnych miraży, różnych wyobrażeń zła i brzydoty.

Akcja toczy się w Dziurze, zapuszczonym mieście, którego mieszkańcy regularnie padają ofiarą przybywających z innego wymiaru magów. Adepci magii testują na napotkanych nieszczęśnikach swoje zaklęcia, zupełnie nie licząc się z ich życiem. Jednak w mrocznych slumsach także i na nich czeka zagrożenie. Kaiman, człowiek z głową jaszczura, poszukuje delikwenta, który zamienił go w potwora i przy okazji pozbawił pamięci. Zabija każdego czarownika, co do którego upewni się, że nie jest tym właściwym. W swoich polowaniach może liczyć na wsparcie przyjaciółki Nikaido, gospodyni knajpy “Żarta Pluskwa”. Wkrótce działalność tych dwojga zostaje dostrzeżona przez potężnego Ena, maga potrafiącego błyskawicznie zamienić swoich przeciwników w garść grzybów. Konfrontacja z elitą świata czarowników okazuje się nieunikniona.

Do najmocniejszych stron Dorohedoro niewątpliwie trzeba zaliczyć sposób, w jaki kreowane są postaci. Nie ma całkiem złych lub dobrych bohaterów. Trudno nie polubić protagonistów choćby ze względu na szczerość łączącej ich relacji i wzajemną lojalność, ale dokonywane przez nich okrucieństwa stawiają ich w równym rzędzie z amoralnymi adeptami magii. Zresztą, obóz antagonistów z Enem na czele również ma swoje motywacje, a poszczególni jego przedstawiciele mogą budzić sympatię widzów. W alternatywnej rzeczywistości, gdzie współczesna technologia spotyka się z zaklęciami, klątwami i czartami, nic nie jest czarno-białe, ani jednowymiarowe.

Świat przedstawiony w Dorohedoro  zachwyca bogactwem szczegółów.

6. Violet Evergarden (2018)

Violet Evergarden pełniła w trakcie wojny rolę maszyny do zabijania. Aby odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, musi najpierw poznać istotę własnych uczuć.

Można odnieść wrażenie, że w dzisiejszym świecie nieustannie goniącym za nowością coraz rzadziej powstają dzieła odwołujące się do uczuć najbardziej podstawowych jak miłość, smutek, żal czy tęsknota. Dlatego też warto poświęcić chwilę serii Violet Evergarden, która porusza tak skomplikowane problemy jak trauma po wojnie, wyobcowanie lub utrata bliskiej osoby z dużym naciskiem na towarzyszące im emocje.

Tytułową bohaterkę poznajemy, gdy zostaje odebrana ze szpitala przez znajomego z czasów wojny, Hodginsa. W trakcie wyniszczającego konfliktu Violet Evergarden straciła obie ręce, które zostały zastąpione mechanicznymi protezami. Po opuszczeniu szpitalnych murów znajduje zatrudnienie na poczcie, gdzie postanawia rozpocząć karierę Samozapamiętującej Lalki, czyli osoby piszącej listy w imieniu zleceniodawcy. Obrała taką ścieżkę rozwoju zawodowego, gdyż pragnie poznać znaczenie ostatnich słów, jakie usłyszała od swojego majora: “Kocham cię”. Cel ten jest dla niej wyjątkowo trudny do osiągnięcia, ponieważ na wojnie nauczyła się tylko zabijania i wykonywania rozkazów. Okaleczona przez los aspołeczna dziewczyna musi nauczyć się rozpoznawać, nazywać i wyrażać własne uczucia.

Niewątpliwie dech w piersiach zapiera sama animacja. Piękne odwzorowanie strojów i architektury przywodzących na myśl dziewiętnastowieczną Europę tworzy klimat wyjątkowo kuszący dla mieszkańców naszej części świata. Krajobrazy, zwłaszcza te wodne, mają w sobie niesamowity urok. Można odnieść wrażenie, że samo ich podziwianie stanowi lwią część przyjemności z oglądania serialu. Wreszcie trzeba zauważyć, że także postaci zostały narysowane z niezwykłą wręcz starannością. Połyskujące włosy, pełne głębi oczy, metalowe dłonie Violet Evergarden – każdy szczegół składa się na olśniewającą całość.

Historia opowiedziana w Violet Evergarden jest ponadczasowa, a sama animacja po prostu hipnotyzuje.

5. Devilman Crybaby (2018)

Devilman to hybryda człowieka i demona, u której jednak ludzka świadomość dominuje.

Oprócz interesujących tytułów opartych na całkiem nowych koncepcjach na najpopularniejszej platformie streamingowej można znaleźć produkcje Netflix Originals nawiązujące do najlepszej klasyki anime. Ostatnio dużo się mówi choćby o niezwykle wyczekiwanej aktorskiej wersji Cowboy Bebop, serii zaliczanej do największych dzieł japońskiej animacji. Dwa lata temu swoją premierę miał jednak serial znacznie bardziej kontrowersyjny. Devilman Crybaby to remake będącej prawdziwą legendą w Japonii serii o Devilmanie (jap. Debiruman). Pierwsza manga autorstwa Go Nagai poświęcona temu bohaterowi ukazała się już w 1972 r. Mniej więcej w tym samym czasie studio Toei Animation wyprodukowało 39-odcinkowy serial anime o człowieku-demonie. Franczyza ta była sukcesywnie kontynuowana także w kolejnych dekadach, charakteryzując się nadzwyczaj wysokim stopniem brutalności, śmiałą erotyką oraz wyjątkowo mrocznym klimatem. Trzeba podkreślić, że dzieło Masaakiego Yuasy oznaczone logiem Netflixa pozostaje wierne tej tradycji pod każdym z wymienionych względów.

Głównym bohaterem odświeżonej historii Go Nagai jest Akira Fudo, licealista będący tytułową “beksą”. Niesłychanie wrażliwy nastolatek dostaje pewnego razu od swojego dawnego przyjaciela Ryo propozycję nie do odrzucenia. Ma wybrać się z nim na sabat, tajną imprezę dla zepsutej młodzieży, by pomóc mu nagrać moment opętania człowieka przez demona. Akira postanawia towarzyszyć Ryo w tej nietypowej wyprawie, nie spodziewa się jednak, że na miejscu wstąpi w niego Amon, jeden z najpotężniejszych demonów. Na skutek feralnej zabawy zostaje Devilmanem, człowiekiem, który zapanował nad mocami demona, ale zachował ludzkie serce. Dzięki temu nie tylko zamienia się z beksy w przystojnego cwaniaczka, ale też może transformować się w skrzydlatego, szponiastego diabła. Ta umiejętność pozwoli mu siać postrach wśród demonów i mierzyć się z nimi na równych warunkach.

Sam zarys fabuły wydaje się nie odbiegać od standardów, do których przyzwyczaiły nas komiksy. Kolejna cudowna opowieść o niepozornym chłopcu, który nieoczekiwanie nabywa supermoce i odkrywa swój ukryty potencjał. Dopiero wraz z rozwojem akcji Devilman Crybaby staje się serialem poważniejszym, a to, co wydawało się dość banalnym połączeniem horroru i kina akcji, okazuje się zawierać ukrytą refleksję na temat ludzkiej natury i kondycji współczesnego człowieka. Pod koniec możecie pożałować, że całość została streszczona jedynie w 10 odcinkach.

Dzięki połączeniu z potężnym demonem Akira stał się prawdziwym przystojniakiem, zdolnym w każdej chwili przemienić się w człowieka-diabła. Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za tak wielki dar?

4. Stalowy alchemik: misja braci (2009-2012)

Bracia Edward i Alphonse Elric padli ofiarą własnej pychy. Czy uda im się to odkręcić?

Rozbudowana, wielowątkowa fabuła, panoramiczne przedstawienie fantastycznego świata i protagoniści będący prawdziwymi herosami (pomimo niskiego wzrostu) – serial Stalowy Alchemik: Misja braci ma wszystko, czego potrzeba prawdziwej animowanej epopei. To wierna adaptacja mangi shounen (czyli przeznaczonej dla chłopców) Hiromu Arakawy z 2001 roku.

Akcja toczy się na początku XX wieku w alternatywnym świecie, w którym ludzkość poznała moc alchemii działającej niczym magia. Wykorzystując narysowany krąg transmutacyjny, adept tej sztuki może tworzyć obiekty, manipulować otoczeniem, a nawet panować nad konkretnym żywiołem. W Amestris, zmilitaryzowanym państwie przypominającym trochę Niemcy, szczególnie uzdolnieni alchemicy pracują dla wojska. W trakcie wojny stanowią praktycznie broń masowego rażenia, a w czasie pokoju pilnują porządku i mierzą się z łatką sługów państwa od brudnej roboty.

Głównymi bohaterami są bracia Edward i Alphonse Elric, którzy parają się alchemią od najmłodszych lat. Kiedy umiera ich matka, chłopcy decydują się przywrócić ją do życia poprzez tzw. transmutację człowieka. Zabieg ten nie tylko jest nielegalny, ale stanowi też prawdziwe tabu wśród alchemików. Nieletnim adeptom nie tylko nie udaje się wskrzesić rodzicielki, ale też natychmiast zostają ukarani za własną pychę. Edward traci lewą nogę, a Alphonse – ciało. Dzięki prawu równej wymiany temu pierwszemu udaje się odzyskać duszę brata, płacąc za to prawą ręką (zastąpioną później mechaniczną protezą). Zaklina duszę Alphonse’a w zbroi, po czym postanawia zostać najmłodszym państwowym alchemikiem. Robiąc karierę w wojsku, pragnie odnaleźć kamień filozoficzny, który rzekomo może przywrócić ciało jego bratu.

Choć zarys fabuły może wydawać się nieco sztampowy, rozwój akcji absolutnie nie pozwala widzowi się nudzić, przełamując schematy znane z tego typu seriali. Całość składa się z 64 odcinków, ale trudno wskazać jakiś wątek, który byłby zbędny. Wydarzenia, które zdają się mieć marginalne znaczenie na początku, okazują się niezwykle istotne znacznie później. Wszystkie elementy tej układanki na końcu układają się w harmonijną całość.

Podobnie ma się sprawa z bohaterami. Oprócz sympatycznych i zróżnicowanych pod względem typów osobowości braci Elric mamy całą plejadę barwnych, pełnokrwistych postaci. Każda z nich ma własne motywacje i własną, niepowtarzalną rolę do odegrania w całej historii. Nie brakuje przy tym wielu wyrazistych bohaterek jak choćby Winry Rockbell, która regularnie naprawia protezę Edwarda.

Krąg transmutacyjny daje zdolnym alchemikom wielkie możliwości, ale nawet w tej sztuce obowiązują ograniczenia natury etycznej.

3. One-Punch Man (2015)

W przeciwieństwie do konwencjonalnych superbohaterów Saitama zawdzięcza swoją moc tylko i wyłącznie regularnym ćwiczeniom, odpowiedniej diecie  i zdrowemu stylowi życia.

W czasach gdy kolejne produkcje Marvela biją rekordy popularności, a opowieści o superbohaterach stają się motywem wszechobecnym, wzrasta potrzeba znalezienia odtrutki na dominację komiksu superbohaterskiego w popkulturze. Jedni będą jej upatrywać w dziełach demaskatorskich, obalających mity o współczesnych herosach, inni zdadzą się na starą, dobrą satyrę. Serial One-Punch Man (jap. Wanpanman) łączy w sobie cechy obydwu tych rozwiązań, choć w gruncie rzeczy stanowi parodię anime shounen. Trzeba przyznać, że japońskie kreskówki dla młodych chłopców to wdzięczny temat do żartów, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieustannie powtarzające się w nich motywy: muskularni faceci będący praktycznie niezniszczalni, pojedynki umożliwiające bohaterom demonstrację nadludzkiej siły i supermocy, niezwykłe transformacje wojowników w trakcie walki itp.

W One-Punch Manie poznajemy historię Saitamy, który jako bezrobotny młodzieniec postanawia spełnić marzenie z dzieciństwa i zostać superbohaterem. Lata regularnych ćwiczeń sprawiły, że jego głowa wyłysiała. Poza tym, osiągnął tak wysoki poziom sprawności fizycznej, że każdego przeciwnika pokonuje jednym ciosem. Dzieje się to nawet wtedy, kiedy ma nadzieję na nieco dłuższą walkę. To dla niego spory problem, ponieważ zaczyna odczuwać pustkę egzystencjalną związaną z brakiem prawdziwych wyzwań.

Wydawałoby się, że fabuła mieszcząca się w tego typu konwencji powinna się szybko znudzić widzom. Nic bardziej mylnego! Niebywały komizm sytuacyjny, nieprzebrane pokłady sarkazmu, interesujący bohaterowie, a także zapierająca dech w piersiach animacja sprawiają, że 12 odcinków dostępnego na Netfliksie pierwszego sezonu pochłania się jednym tchem. Twórcy świetnie połączyli elementy komediowe z fantastycznymi przeciwnikami, niesamowicie efektownymi walkami i innymi cechami typowymi dla shounen.

Kolejny przeciwnik właśnie uległ nieubłaganej pięści One-Punch Mana.

2. Notatnik śmierci (2006-2007)

Shinigami Ryuk zapoznaje młodego Raito z fachem boga śmierci.

Nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem, że drugie miejsce w naszym zestawieniu przypadło tytułowi mającemu już status kultowy. Notatnik śmierci (ang. Death Note) należy do tych dzieł anime, które wywarły największy wpływ na popkulturę. Świadczą o tym liczne adaptacje, w tym filmy aktorskie. Od premiery pierwszego odcinka serialu na podstawie mangi tajemniczego Tsugumi Ohby minie niedługo 14 lat. Mimo to, próżno szukać japońskich produkcji, które dorównałyby mu pod względem sposobu zawiązywania intrygi, zaskakujących zwrotów akcji i niepowtarzalnych bohaterów.

W Death Note poznajemy historię Raito Yagamiego, genialnego licealisty, w którego ręce pewnego razu wpada tytułowy notatnik. Jeden z bogów śmierci (shinigami), Ryuk, objaśnia mu zasady korzystania z tego wyjątkowego narzędzia, umożliwiającego natychmiastowe pozbawienie życia osoby, której imię zostanie zapisane na jego kartkach. Idea zostania czymś w rodzaju nowego bóstwa, błyskawicznie wymierzającego sprawiedliwość, staje się szybko obsesją chłopaka. Świat niebawem dowiaduje się o masowych zgonach przestępców. Ich anonimowy zabójca zostaje ochrzczony Kirą. Zadania schwytania go podejmuje się znakomity detektyw L, do którego dołącza zespół nieustraszonych policjantów. Tylko oni mogą powstrzymać Raito przed realizacją jego utopijnej wizji.

Intelektualny pojedynek pomiędzy opętanym żądzą władzy protagonistą a w całości pochłoniętym śledztwem L-em stanowi niepowtarzalne doświadczenie, które wciąga widza bez reszty. Kluczowe znaczenie w tym kontekście ma dobór postaci. Żywiołowy, pełen pychy Raito jaskrawo kontrastuje ze skromnym, wyciszonym i pogrążonym we własnych rozmyślaniach L-em. Jeśli dodamy do tego prawdziwą maskotkę serii, Ryuka, oraz irytującą w swej spontaniczności modelkę, Misę Amane, mamy cały komplet charakterystycznych i barwnych postaci. Z pewnością po części to właśnie one sprawiają, że Notatnik śmierci tak bardzo wyróżnia się na tle innych produkcji.

Silny kontrast pomiędzy głównymi bohaterami czyni ich walkę znacznie ciekawszą.

10. Neon Genesis Evangelion (1995-1996)

Czternastoletni Shinji Ikari to jeden z trzech pilotów, którzy mogą uratować ludzkość przed ostateczną zagładą.

Pierwsze miejsce na podium zajął Neon Genesis Evangelion. Serial Hideakiego Anno sprzed prawie ćwierćwiecza wciąż zachwyca przede wszystkim ponadczasowym przesłaniem zawartym w niezwykle skomplikowanej fabule. Religijna symbolika, niezwykła biotechnologia i nieustanna walka o przetrwanie ludzkości składają się na jedyne w swoim rodzaju dzieło science fiction, które można interpretować na wielu płaszczyznach.

Akcja toczy się kilkanaście lat po Drugim Uderzeniu, kataklizmie, który spowodował zmianę warunków klimatycznych na Ziemi i przyczynił się do zagłady dużej części ludzkości. Ci, którzy przetrwali, muszą bronić się przed całkiem nowym zagrożeniem: tajemniczymi, potężnymi istotami zwanymi Aniołami. Ponieważ konwencjonalna broń jest w walce z nimi zupełnie nieskuteczna, wykorzystuje się do tego wielkie mechy zwane Evangelionami. Z pewnych względów mogą je pilotować tylko nastoletnie dzieci. Jednym z nich zostaje główny bohater serialu, Shinji Ikari.

Sam zarys fabuły może sugerować, że chodzi o typowe mecha anime. Cały urok tej produkcji polega jednak na tym, że nic nie jest w niej takie, jak wydaje się na początku. Z czasem fizyczna walka z wrogiem ustępuje miejsca zmaganiom bohaterów z własnymi wewnętrznymi problemami. Co więcej, okazuje się, że postapokaliptyczna rzeczywistość skrywa znacznie więcej mrocznych sekretów, a pozornie naiwna opowieść o nastoletnich wybrańcach stanowi tylko pretekst do postawienia pytań o prawdziwą naturę człowieka, cel ludzkiej egzystencji i drogę do szczęścia.

Evangeliony to potężne mechy stworzone w celu walki z Aniołami, potężnymi istotami zagrażającymi resztkom ludzkości.  

Paweł Rumiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial