Recenzje

„Smok życzeń”. Miłe zaskoczenie. Z którego filmu animacja czerpała garściami?

„Smok życzeń” (Sony Pictures Animation, 2021) napisany i wyreżyserowany przez Amerykanina Chrisa Appelhansa (notabene będącego także autorem ilustracji do książek dla`dzieci) to udany film. Podam Wam na potwierdzenie tej tezy co najmniej kilka argumentów. Zapraszam do lektury!

W polskiej obsadzie dubbingowej znaleźli się Marcin Franc (Din), Modest Ruciński (Long), Magda Kusa (Li Na), Magdalena Smalara (mama Dina), Piotr Bajtlik (ojciec Li Ny), Przemysław Stippa (Kieszeń), Fabian Kocięcki (wysoki zbir), Klaudiusz Kaufmann (niski zbir), Krzysztof Szczepaniak (Buckley). Moim zdaniem na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj Magdalena Smalara.

Smok życzeń. O czym jest film?

Mieszkający w Szanghaju Din nie może pogodzić się z wyjazdem swojej najbliższej przyjaciółki sprzed lat. Pragnie ją odnaleźć i jej zaimponować. Na jego drodze pojawia się smok spełniający najskrytsze życzenia ukryty w niewielkim czajniku. Stworzenie siedziało w nim kilkaset lat, co zatem nie dziwi, zdumiewa je współczesny świat. Smok podkreśla także, że Din jest ostatnią osobą (10 z kolei), której życzenia musi spełnić, aby dołączyć do grona duchów.

Drugi Aladyn? Nie do końca

Fabuła na pierwszy rzut oka przypominać może disnejowskiego Aladyna (1992). Mamy w końcu magiczną istotę (smok zamiast dżina), której przeznaczeniem jest spełnianie ludzkich zachcianek. [1] Mamy również niezbyt zamożnego protagonistę marzącego o zdobyciu serca dziewczyny z wyższych sfer. Jeśli chodzi o miejsce akcji, podobnie jak w Aladynie, bieda przeplata się w nim z bogactwem (obok ekskluzywnych butików znajdziemy liczne sklepy z wątpliwej jakości imitacjami ich produktów czy slumsy). Skoro teoretycznie film może być określany jako wtórny, to jakie ma plusy?

Sony Pictures Animation

[1] Smok od Sony ma nawet dość podobne usposobienie do Dżina (jest pewien siebie, tryska humorem).

Zobacz też: „Aladyn”. 20 faktów o magicznym musicalu Disneya! Guy Ritchie się spisał

To, co podobało mi się w filmie to przede wszystkim humor i animacja. Niektóre żarty okazały się bardzo trafione (rozbroiło mnie porównanie taksówki do karocy czy biżuterii do wojennych łupów). Piękna jest również animacja, w której Smok opowiada o swojej przeszłości – właśnie do nie niej nawiązują wizualizacje podczas napisów końcowych. Owszem, nie jest to dzieło wybitne i z pewnością nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii animacji, ale film spełnia swoją funkcję – przenosi nas na chwilę do magicznego świata, bawi i dostarcza rozrywki. Nie ma tutaj cringe’u, który wylewał się strumieniami z innej amerykańsko-chińskiej produkcji ostatnich miesięcy – Wyprawy na Księżyc (2020). Pod tym względem jest naprawdę dobrze.

Sony Pictures Animation

Dynamizm olbrzymim plusem

Animacja nie nudzi. Formowanie coraz to nowych kształtów w wykonaniu Smoka zaciekawia i sprawia, że film sprawia wrażenie hipnotyzującego. Ponadto użyto w nim palety żywych kolorów, których nasycenie sprzyja odbiorowi. W konsekwencji w mojej ocenie to tytuł z nieco wyświechtanym morałem (pieniądze nie są najważniejsze, ludzie są zdolni do poświeceń i przyjaźni), jednak idealny jako 'guilty pleasure' po ciężkim dniu lub na leniwe popołudnie.

Końcowa ocena – 7/10

PS Producent filmu to Jackie Chan 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial